Zabudowa
Co spotykam w Bytomiu
Bytom ma najwięcej przedwojennej zabudowy z całego mojego obszaru. Śródmieście, Rozbark i Szombierki to kamienice z przełomu dziewiętnastego i dwudziestego wieku: mury grube na pół metra, okna wysokie, wnęki okienne głębokie i prawie nigdy nie prostokątne. Parapet wewnętrzny w takim mieszkaniu to element, który widać z całego pokoju, więc szerokość i wysięg trzeba dobrać uważnie. Miechowice i Karb to z kolei bloki i domy jednorodzinne z powojennym rodowodem.
W kamienicy nie da się ciąć parapetu z podanego wymiaru. Ściana potrafi się rozjechać o dwa centymetry na metrze i wtedy albo płyta nie wchodzi, albo z jednej strony zostaje szpara.
Dzielnice, w których pracuję
Miechowice, Szombierki, Rozbark, Karb i Śródmieście. Jeśli Twojej nie ma na liście, to nie znaczy, że nie dojadę —
cały Bytom mieści się w moim obszarze bezpłatnego dojazdu.
Co robię w Bytomiu
Blaty kuchenne i łazienkowe, parapety wewnętrzne i zewnętrzne z kapinosem, schody granitowe zewnętrzne i wewnętrzne wraz z okładzinami na stary beton, obudowy kominków, daszki i nakrywy na murki oraz tarasy z kamienia naturalnego.
Kamienica: co to zmienia w praktyce
W Śródmieściu, na Rozbarku i w Szombierkach parapet wewnętrzny bywa szerszy niż czterdzieści centymetrów i widać go z całego pokoju. Wysięg trzeba dobrać tak, żeby nie wchodził w drogę przy otwieraniu okna i nie zasłaniał wysokiego grzejnika. Przy blacie z kolei liczy się to, czy da się wnieść płytę wąską klatką schodową z ciasnym zakrętem na półpiętrze.
Miechowice i Karb — prostsze warunki
W powojennej części miasta wymiary są bardziej przewidywalne, a przy domach jednorodzinnych najczęściej wchodzi komplet: parapety do całego domu, schody wejściowe, czasem nakrywa na murek ogrodzeniowy. Mierzę to jednym wyjazdem i docinam z tych samych płyt, więc wychodzi taniej niż przy trzech osobnych zamówieniach.