Zabudowa
Co spotykam w Chorzowie
Chorzów to jedno z tych miast, gdzie przedwojenna zabudowa robotnicza stoi obok bloków z wielkiej płyty. W kamienicach w Chorzowie Starym i w Batorym okna są wysokie, wnęki głębokie, a stare parapety to często lastryko albo blacha, która zdążyła przerdzewieć. W blokach na Klimzowcu wymiary są powtarzalne i robota idzie szybciej. Sporo tu też domów z ogródkami, przy których schody wejściowe pamiętają lata siedemdziesiąte.
Przy wymianie starych parapetów w kamienicy mierzę zawsze po skuciu poprzednich — wnęka po zdjęciu blachy albo lastryko potrafi okazać się szersza, niż wyglądała.
Dzielnice, w których pracuję
Batory, Klimzowiec, Chorzów Stary i Centrum. Jeśli Twojej nie ma na liście, to nie znaczy, że nie dojadę —
cały Chorzów mieści się w moim obszarze bezpłatnego dojazdu.
Stare schody w chorzowskiej zabudowie
W Chorzowie Starym i Batorym sporo domów ma schody wejściowe z lat siedemdziesiątych, w części z lastryko. Po pięćdziesięciu zimach beton pod spodem kruszy się w środku, nawet jeśli z wierzchu wygląda przyzwoicie. Okładzina położona na takim podłożu odchodzi po dwóch sezonach, więc zaczyna się od rozbiórki do zdrowego betonu.
Kapinos i spadek
Stopnica dostaje kapinos od spodu przedniej krawędzi, żeby woda kapała w dół zamiast spływać po podstopnicy i wnikać w spoinę. Cały bieg montuję ze spadkiem od budynku, a na podeście przed drzwiami spadek robię wyraźniejszy, bo to tam po deszczu stoi woda.