Zabudowa
Co spotykam w Sosnowcu
Sosnowiec dzieli się dla mnie na dwie części. Zagórze i Środula to wielka płyta z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych: powtarzalne wymiary okien, płytkie wnęki, kuchnie o zbliżonym metrażu. Tam potrafię z grubsza oszacować wycenę już przy telefonie. Niwka, Klimontów i część Pogoni to domy jednorodzinne, często z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, a przy nich betonowe schody wejściowe, które po pięćdziesięciu latach nadają się wyłącznie do rozbiórki.
Sosnowiec mam najbliżej ze wszystkich większych miast w okolicy, więc na pomiar wpadam praktycznie tego samego tygodnia.
Dzielnice, w których pracuję
Pogoń, Zagórze, Środula, Niwka, Klimontów i Milowice. Jeśli Twojej nie ma na liście, to nie znaczy, że nie dojadę —
cały Sosnowiec mieści się w moim obszarze bezpłatnego dojazdu.
Wymiana starych parapetów
W blokach z lat siedemdziesiątych stary parapet to najczęściej lastryko albo konglomerat budowlany położony na piankę. Schodzi razem z fragmentem tynku pod spodem, więc podłoże trzeba wyrównać, zanim położy się kamień. Mierzę zawsze po skuciu starego, nie przed — wnęka po zdjęciu poprzedniego parapetu bywa szersza, niż wyglądała.
Parapety zewnętrzne z kapinosem
Kapinos to rowek wyfrezowany pod spodem, kilka centymetrów od przedniej krawędzi. Woda dochodzi do niego i kapie w dół zamiast podchodzić pod spód i spływać po elewacji. Każdy parapet zewnętrzny, który wychodzi z mojego warsztatu, ma ten rowek zrobiony — to nie jest dodatek za dopłatą.