Zabudowa
Co spotykam w Katowicach
Katowice to najbardziej wymieszany zasób w całej aglomeracji. Osiedle Tysiąclecia i Koszutka to bloki z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, gdzie wnęki okienne są płytkie, a parapet ma najczęściej dwadzieścia kilka centymetrów wysięgu. Nikiszowiec i Giszowiec to zupełnie inna historia: ceglane familoki z początku dwudziestego wieku, mury grube na pół metra i wnęki, w których standardowa płyta z marketu w ogóle nie ma sensu. Do tego dochodzą nowe apartamentowce w Brynowie i Ligocie, gdzie wszystko jest równe, ale okna sięgają podłogi i parapetu bywa po prostu brak.
Praktyczny wniosek jest jeden: w Katowicach nie da się wycenić kamienia przez telefon bez pytania o dzielnicę i rocznik budynku. Dlatego przyjeżdżam zmierzyć.
Dzielnice, w których pracuję
Koszutka, Osiedle Tysiąclecia, Brynów, Ligota, Nikiszowiec i Giszowiec. Jeśli Twojej nie ma na liście, to nie znaczy, że nie dojadę —
cały Katowice mieści się w moim obszarze bezpłatnego dojazdu.
Granit płomieniowany, nie polerowany
Na schody zewnętrzne w Katowicach montuję wyłącznie granit płomieniowany albo szczotkowany. Polerowany wygląda lepiej na zdjęciu i jest ślizgawką przy pierwszym przymrozku, a przy schodach od strony północnej szron potrafi leżeć do południa. To jest ta rada, po której klienci dzwonią po pierwszej zimie.
Schody wewnętrzne w mieszkaniach i domach
Wewnątrz nie ma mrozu ani mokrych butów, więc wchodzi granit polerowany albo satynowany. Stopnice tnę pod wymiar biegu, bo szerokość rzadko jest równa na całej długości, zwłaszcza w starszej zabudowie. Krawędź przednią zaokrąglam.